Mam sobie dwóch braci, 34 i…

Mam sobie dwóch braci, 34 i 35 lat. Lucjan i Adam.

Lucjan ma firmę budowlaną. Adam pracuje z nim lekko koło 8-9 lat. Adam przeszedł z produkcji do pracy w jego firmie. Robią soboty, walą po 9-11h dziennie. Adam ogólnie dosyć fajnie się rozwinął. Wsadził sporo pieniędzy w dom, kupił sobie dosyć młode volvo, ma dwoje dzieci. Ostatnimi czasy jednak Adam chodzi wkurwiony, nic mu nie pasuje, ciągle narzeka na pracę i chce się zwolnić. Lucjan skarży się moim rodzicom na to, i jako jedyny zauważyłem że Adam ma po prostu dość. Praca ciągle na zewnątrz, jak robot, gdzie pracuje, je, sra i śpi. Rodzice twierdzą tylko że gdzie Adam chce pewnie popracować na produkcji, tylko gdzie on zarobi tyle co u Lucjana. Nikt nie widzi tego że Adam chodzi wkurwiony, nic go nie cieszy, nie ma hobby. Przyjeżdża po pracy, czasem pogrzebie coś w ogródku jednak raczej jest to tv + piwo. Z dziećmi niezbyt chce się bawić, co z resztą rozumiem. Lucjan oczywiście wielce zdziwiony bo Adam nie chce pracować.

I kurwa to jest zajebiście przykre. Klapki na oczach i wzrok na pieniądze, bo starzy byli kiedyś biedni a dorobili się jednak domu. Nikt nie posłucha Twojego zdania na temat wypalenia zawodowego i ogólnego zmęczenia życiowego przez tyranie i jebanie na budowie przez większość dnia. Nikt nie posłucha zdania 24 latka bo chuja się znasz na życiu, a najlepiej to idź do Lucjana pracować na budowe to może coś zarobisz. Ludziom pieniądze wyprały mózg.

#praca #pracbaza #budownictwo #antykapitalizm (Nie wiem czy ten tag się nada, jak nie to usunę)