Miałem jakieś półtora…

Miałem jakieś półtora miesiąca rozmowę z ojcem który ma firmę budowlaną i właśnie zadzwonił oraz podziękował mi za radę, którą wtedy mu udzieliłem.
Opowiem w skrócie całą historię.
Mianowicie chodziło o to, że domy, które „nadzorował” jako kierownik/właściciel firmy nieraz bardzo długo powstawały, przez co bardzo nie podobało się to klientom, ale z drugiej strony tłumaczył im to, że domy te powstają dokładnie robione, z wysoką jakością oraz że pracownicy pracują tylko 8h dziennie na jego budowie.
Zawsze stał między dylematem, że, zrobić szybko na odpierdol w terminie, czy zrobić dokładnie, przemyślanie, pracownicy pracując 8h dziennie, ale czasami w dowiezieniu projektu czas zdarzały się obsuwy. Te sytuacje rzadko mu się zdarzają, ale jak zdarzają no to wpływają trochę na jego samopoczucie, chodzi smutny.
Szczególnie ostatnio dom, którego budowa trwała ponad 4 miesiące dłużej z tego względu, że zwolnił się majster na budowie, który był odpowiedzialny za całą infrastrukturę budowy. Ogarnianie dźwiga, betoniarek itd. itd. itd.

Mówię do niego tak, słuchaj, ja też pracuję w kontraktornii, gdzie robimy takie domy na czas. Tylko są to projekty IT, ale jakby to przenieść trochę na budowę to trochę podobnie to wygląda jak u Ciebie. Też mamy takich murarzy, czyli analogię do programistów, majstra, który ogarnia dźwigi, sprzęt na budowie jako DevOpsa, kierownika jako Project Managera no i Architekta Budowy, czyli Biznes Analityka w pewnym sensie….

Mówię do ojca, słuchaj, jak w marcu zaczynałem to jeszcze nie wiedzieliśmy co mamy robić, a już była znana data że pod koniec sierpnia, po 6 msc mamy oddać gotowy wstępnie projekt. Mój ojciec przeciera oczy ze zdumienia? „Kurwa, taka skomplikowana dziedzina, 2 x bardziej od mojej i już mieliście z góry termin ustalony??”. A ja spokojnym głosem mówię do ojca… „Tato, tato…., słuchaj… masz Scrum Mastera, Albo Product Ownera na budowie”. Ojciec do mnie – „nie”. Ja do niego: „haa, no właśnieeee, opowiem Ci teraz, czy zdradzę Ci w pewnym sensie trik, że Twoi murarze będą tak zapierdalać na Twój projekt jak nigdy dotąd….”. Ojciec powiedział do mnie: „no nie wiem synku, nie wiem, ale w sumie możesz mi opowiedzieć.

Tutaj przez kolejny dzień sobotę wtedy oraz niedzielę opowiadałem mu o czymś takim ważnym jak „Sprint”, „Demo”, oraz „Product Owner” oraz słowo „Dowożenie”, które jest bardzo ważne w 2-tygodniowym „Sprincie”. Opowiedziałem mu takżę lekko o Scrumie, ale nie opowiadałem jak to powinno wyglądać dokładnie, tylko o sprawdzonych metodach, które m.in w mojej międzynarodowej korporacji stosują menedżerowie z 20 letnim doświadczeniem, czyli branie całej Story na Sprint i mówienie „to musi być dowiezione w tym Sprincie”.

Gdy wyjeżdżałem z domu, ojciec dziękował mi za przedstawienie mu tych technik wywierania presji na tych nierobach oraz wyciśnięciu z nich jeszcze więcej, mimo że nie ma u niego nadgodzin.

Tydzień później….. Dostaje telefon od ojca i mówi „kurwa synek, ale ich teraz załatwiłem, zapierdalają nawet po 10-12h nieraz, aby wyrobić się w Sprincie i nie wbijają tego do jak u Ciebie w pracy, bo niby nie ma nadgodzin”. Odpowiadam mu: „Zajebiście, pierwszy cel spełniony, opowiadaj mi jak było na początku w pierwszym Sprincie na nowej budowie”
Ojciec do mnie:
– Na pierwszy sprint – przyszedłem do nich z moją szwagrową jako Product Ownerką i powiedziała ona im, że celem sprintu jest pokazanie klientowi szkieletu domu…..
– Elegancko, tak trzeba do nich gadać tatko!
– Ale słuchaj, oni się złapali za głowę mówiąc, że to niemożliwe, co to kurwa ma być??
– A powiedziałeś im, że to tak naprawdę ma nie być szkielet domu, tylko to słowo magiczne „demo”?
– Tak!
– No i elegancko.

No i potem ojciec mi opowiedział dalej, że zgodzili się na to, zapierdalali równo na to demo, tylko z tą różnicą że gdy przyszła data odbioru Dema przez klienta wchodzi z murarzami do domu, a tam wylewka wyrozpierdalana, zmieszana z samym piaskiem rozmieszanym z wodą XDD Filary, które miały stać w holu już zamocowane do sufitu posklejane taśmą, okna ze scratchem zamiast prawdziwych, prąd który miał być już podpięty do łazienki z głównej sieci zasilany bez dźwiękowym agregatem ukrytym w szafie, z sufitu się już sypie rzadki tynk.

– No i synek, klient ogólnie wkurwiony był, ale w końcu to zaakceptował i prywatnie uzgodniłem że na kolejnej wersji demo, żeby go udobruchać będzie kolejne piętro skończone ( ͡° ͜ʖ ͡°)
– Zajebiście tato, jechać z nimi, oni sobie poradzą.

No i tata opowiedział mi potem, że zaraz po tym Demo od razu, powiedział murzaom że w kolejnej iteracji to poprawią. Murarze się zgodzili udobruchani. Jednak mój ojciec dobrze pamiętał moje słowa, nie popuszczać im, projekt musi być dowieziony. Po 3 dniach zebrał ich wszystkich i oznajmił, że…. no właśnie kurwa nawiwniacy, wjeżdża nowy cel Sprintu – kolejne piętro ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

No i ojciec dzisiaj do mnie dzowni i mówi tak… „kurwa synek, Ty jednak dobre rady mi przyniosłeś, chłopaki teraz elegancko zapierdalają nad kolejnym piętrem, a w wolnym czasie naprawią tamte rzeczy, i jak patrzyłem to codziennie kończą robotę po 18 stej…, jednak w tych korpobazach to dobrze Was tam jebią, brakowało mi tych rad, ale ja już stary jestem, nie znam tych nowych trików”

W sumie koniec historii, napisałem z nudów do poczytania, elo.

#pracbaza #programowanie #pracait #naukaprogramowania #agile #java #budownictwo