Mieszkaniec parkuje na swoim tarasie i nie pozwala chodzić sąsiadom pod oknami.

Sprawa ma dwa aspekty. Po pierwsze ten człowiek wykorzystuje swój przydomowy ogródek niezgodnie z jego przeznaczeniem, a więc trzyma w nim auto. Po drugie, dojeżdżając samochodem do swojego ogródka, niszczy zieleń w okolicy, która jest własnością całej wspólnoty.