Wytłumaczcie mi coś….

Wytłumaczcie mi coś. Remontuję sobie chałupę, zasuwam jak budzik, wstaję o 5, napierdzielam do 20, tylko obiad jem, śniadanie i kolację w samochodzie opieprzam na szybko.

A chłopy wynajęte do remontu przyjdo może nawet i o 7, ale najpierw przeciągną się przy samochodzie.

Potem z godzina zejdzie to wyciąganie i instalacja maszyn budowlanych (dwóch wiertarek i wkrętarki).

O kurde, już 8 pora na śniadanie. Hehe Sebastian kupił BMW gruz i owinął się za wsią wokół drzewa, Andrzelika sama została. Kto ją teraz weźmie. Chyba amator puszystych, hehe hehe.

No to o 9 z nowymi siłami do roboty. Trzeba wyciągnąć materiał z samochodu.

Po pół godziny wyciągania trzech rzeczy okazuje się, że nie ma kołków 21:37. Trzeba jechać do hurtowni, bo do Castoramy co to to nie.

Już o 11 są panowie z powrotem, korki straszne żydy wszystko żwężają. No to co, zaczynamy? Tak, ale najpierw drugie śniadanie.

Tak wzmocnieni, możemy podejść do roboty. Już 12. Heheh, no tak. Panie a takie wiertło 10/600mm na SDS to może Pan ma? Mamy wprawdzie, ale na bazie. Dziękuję! Zaczynamy.

No tak, jak byliśmy w hurtowni, to zabrakło takich blaszek do czegoś tam, to ehhhh. To ja już tu zostanę przy robocie, a Pawełek pojedzie. Wie Pan, teraz to korki straszne.

Pawełek wraca o 13:00, no to przerwa, bo akurat obiad.

A po obiedzie uruchomimy wiertarkę ze dwa razy, i fajrant, ile kurła można tak orać od 7 o świcie. Budowlanka niełatwa robota. Czy mógłby Pan zaliczkę na mordę tak 5 kafli mi dać, bo jadę na działkę jutro. Maszyny (dwie wiertarki Nu-tools z Biedry o wartości 21,37) u Pana zostają.

#remontujzwykopem #budownictwo #budowadomu #heheszki #zalesie